Rozmiłowany w Bożym Sercu - św. Józef Sebastian Pelczar - Oficjalna strona sióstr sercanek

Przejdź do treści

Menu główne:

Rozmiłowany w Bożym Sercu - św. Józef Sebastian Pelczar

s. M. Antoniana Chrząstek Sł.NSJ

Referat wygłoszony na międzyzakonnym dniu skupienia na via Botteghe Oscure – 18.02.2007

Nie byłoby żadnej z obecnych tu dziś sióstr sercanek, gdyby Bóg w sercu jednego człowieka, otwartym na działanie łaski, nie rozpalił szczególnego charyzmatu – miłości i czci dla Najśw. Serca Pana Jezusa. Chodzi oczywiście o osobę naszego św. Założyciela, Józefa Sebastiana Pelczara.

Biografowie nadają św. Józefowi Sebastianowi Pelczarowi różne określenia, które obrazują jego życie duchowe, a więc: "homo marianus" (czyli człowiek maryjny), wierny syn Kościoła, opiekun ubogich, czy też gorliwy pasterz dusz. Z pewnością jednak należy mu nadać jeszcze jedno określenie, które stanowi źródło, a zarazem kres całego rozwoju jego życia wewnętrznego, mianowicie – miłośnik Najśw. Serca Jezusowego.

Papież Benedykt XVI w liście do przełożonego generalnego Towarzystwa Jezusowego z okazji 50. rocznicy ogłoszenia Encykliki "Haurietis aquas" pisze następująco: "Przebity bok Odkupiciela jest źródłem …Z tego źródła powinniśmy czerpać, by dojść do prawdziwego poznania Jezusa Chrystusa i głębiej doświadczyć Jego miłości […] Dzięki adoracyjnej kontemplacji boku przebitego włócznią stajemy się wrażliwi na zbawczą wolę Boga. Stajemy się zdolni zawierzyć Jego zbawczej i miłosiernej miłości, a jednocześnie umacnia się w nas pragnienie, by uczestniczyć w Jego dziele zbawienia jako Jego narzędzia. Dary pochodzące z otwartego boku, z którego wypłynęły 'krew i woda' sprawiają, że nasze życie staje się również dla innych źródłem, z którego wypływają 'rzeki wody żywej'. Doświadczenie miłości, jakie daje kult przebitego boku Odkupiciela, chroni nas przed niebezpieczeństwem zasklepienia się w sobie i zwiększa naszą gotowość, by żyć dla innych". Śmiało można powiedzieć, że te słowa były treścią życia św. Józefa Sebastiana. Spróbujmy przypatrzeć się, jak ten wielki czciciel Serca Jezusowego poznawał i rozumiał tajemnicę Bożego Serca – a wcześniej jeszcze sięgnijmy krótko do historii kultu.

Znaczącą datą w rozwoju kultu Serca Jezusowego jest rok 1765, kiedy to papież Klemens XIII pozwala na obchodzenie święta Serca Jezusowego w całej Polsce. W niespełna 100 lat później, w 1956 r., papież Pius IX na prośbę biskupów francuskich, rozszerza to święto na cały świat. W tym też mniej więcej czasie, tj. w roku 1864, następuje beatyfikacja Małgorzaty Marii Alacoque, francuskiej wizytki z Paray-le-Monial, adresatki objawień Bożego Serca. W 1875 r. biskupi polscy, idąc za zachętą Piusa IX, poświęcają Polskę Sercu Jezusowemu.
Szereg tych istotnych wydarzeń w Kościele, przypadających na młodzieńcze i późniejsze lata życia Józefa Pelczara, nie pozostał bez wpływu na jego religijną świadomość i pobożność. Gorliwy dotąd czciciel Męki Pańskiej, skierowuje stopniowo swoją uwagę ku Sercu Zbawiciela. Szczególną okazją ku temu staje się dla niego wspomniane już powyżej wydarzenie poświęcenia Polski Sercu Jezusowemu w czerwcu 1905 r., związane z dwusetleciem objawień Serca Bożego. Podczas głównych uroczystości diecezjalnych, które miały miejsce w katedrze przemyskiej, ks. Pelczar, jako profesor seminarium duchownego, wygłasza okolicznościowe kazanie. Zapoznaje się przy tym dogłębnie z historią oraz teologią kultu Najśw. Serca i odkrywa w Nim źródło całej zbawczej miłości. W swej "Autobiografii" tak odnotowuje: "16 czerwca 1875 r., jako w dwusetną rocznicę objawień się Serca Jezusowego bł. Małgorzacie M. Alacoque, odprawione zostało w katedrze uroczyste nabożeństwo, na którym wypowiedziałem kazanie. Odtąd spotęgowała się w duszy mojej cześć i miłość ku Boskiemu Sercu".

Istotnie, od tego czasu Boże Serce zaczęło dominować w jego życiu wewnętrznym. Wzrastała w nim miłość ku temu Sercu, a zarazem świadomość bycia przedmiotem Jego miłości. "Niech Cię Pan Jezus zachowuje w Sercu swoim – pisze w liście do swego przyjaciela, ks. Karola Krementowskiego – i zlewa na Cię, jako też na Twoją trzódkę, wszelkie błogosławieństwo. Nie masz bowiem większego szczęścia na ziemi, jak być przedmiotem miłości tego Najmiłościwszego Serca. Gdy tę miłość posiadamy, za nic mamy wszelkie walki i bóle życia, bo ona dla nas wszystkim: i siłą, i pociechą, i chwałą; z nią praca staje się wypoczynkiem, gorycz – słodyczą, ziemia – niebem".

"Nasze" niebo, jak wiemy, jest zawsze tam, gdzie jest obecny Bóg. Tam, gdzie rozpoznajemy Jego obecność, odkrywamy także Jego miłość. U św. Józefa Sebastiana nabożeństwo do Najśw. Serca Jezusa stapiało się ściśle z nabożeństwem do Eucharystii. W niej widział bowiem dar nieskończonej miłości Serca Bożego dla człowieka. "Eucharystia – jak mówił – jest niejako wysiłkiem miłości Jezusa, a nic nam jej nie zastąpi, nic z nią w porównanie iść nie może; bo ona nam daje Jezusa rzeczywiście obecnego, – Jezusa zostającego z nami w nieprzerwanym stosunku miłości, – Jezusa ofiarującego za nas nieustannie swe życie i śmierć, – Jezusa oddającego się nam w sposób całkowity i niewysłowiony […] Eucharystia wyszła z Serca Jezusowego i wskazuje nam, gdzie jest to Serce żywe, gdzie Ono bije dla nas, gdzie się ofiaruje za nas, gdzie pragnie być naszym pokarmem, naszym życiem, naszą siłą, naszą pociechą". Dlatego prywatnej adoracji Najśw. Sakramentu poświęcał co najmniej jedną godzinę dziennie. Wiele razy również przewodniczył, jako biskup, publicznym, uroczystym adoracjom, połączonym z procesją teoforyczną. Wśród licznych, codziennych zajęć i obowiązków, często, chociażby na chwilę, nawiedzał kaplicę, pragnąc odwzajemnić się Boskiemu Przyjacielowi miłością za miłość i zadośćuczynić za wzgardę i niewdzięczność, jakich Jego Serce doznaje od ludzi. Ponadto niedaleko wejścia do kaplicy urządził sobie w domu biskupim pracownię i sypialnię, by tym łatwiej pamiętać o obecności Jezusa w tabernakulum.

Nabożeństwo do Serca Jezusowego i zainteresowanie postacią św. Małgorzaty Marii stały się dla Józefa Sebastiana inspiracją do odbycia dwóch pielgrzymek do Paray-le-Monial. Pierwsza z nich miała miejsce w 1892 r. i wywarła niewątpliwie duży wpływ na założenie Zgromadzenia Sióstr Sercanek. Można nawet przypuszczać, że pielgrzymka ta tłumaczy powód, dlaczego nie założył zgromadzenia o charakterze maryjnym, skoro w założeniach nowa kongregacja miała realizować cele utworzonego w Krakowie (z inicjatywy ks. Pelczara) Bractwa N. M. P. Królowej Korony Polskiej. Druga pielgrzymka, którą odbył w 1901 r, już jako biskup przemyski, a zarazem założyciel nowego zgromadzenia, miała równie ważny charakter. W swoich notatkach biskup Pelczar zapisał: "W Paray-le-Monial poleciłem i poświęciłem siebie, swoją diecezję i Zgromadzenie Służebnic Serca Jezusowego Najśw. Sercu Pana Jezusa”.

Od tego czasu starał się bardzo intensywnie wprowadzać nabożeństwo do Serca Jezusowego w duchowość sióstr sercanek, jak również w życie swej diecezji. Uroczyste słowa wypowiedziane przez niego w dniu biskupiej intronizacji w katedrze przemyskiej 13 stycznia 1901 r., które brzmiały:. "rzucam się do nóg Zbawiciela i oddaję Jego Najsłodszemu Sercu całą moją owczarnię […]" znalazły swój wyraz w konkretnej realizacji. Tak np. polecił zakładanie w parafiach bractw Najświętszego Serca Jezusowego; odprawianie ku czci Serca Jezusowego uroczystego nabożeństwa w każdą 1-szą niedzielę miesiąca; sprawowanie nabożeństw ku czci tegoż Serca przez cały miesiąc czerwiec. W 1903 r. ogłosił nowe i poprawione tłumaczenie litanii do Serca Jezusowego. Szczególnie uroczyście zaś nakazał obchodzić Święto Najśw. Serca Jezusowego, przypadające w piątek po oktawie Bożego Ciała – z wystawieniem Najśw. Sakramentu, śpiewem litanii, kazaniem, procesją teoforyczną i aktem oddania się Boskiemu Sercu Jezusa.

W nabożeństwie do Serca Jezusowego widział bp Pelczar, dla uciśnionego jarzmem zaborcy narodu polskiego, ratunek oraz źródło duchowego odrodzenia – szkołę chrześcijańskiego życia. Tak pisze na ten temat: "Dziś po tylu klęskach i wobec tylu niebezpieczeństw nie masz dla nas innej pomocy i nadziei, jeno w Boskim Sercu Zbawiciela i w przyczynie Opiekunki narodu Maryi. A więc trzeba to często społeczeństwu polskiemu przypominać […] To Serce jest szkołą cnót wszystkich, w której nieumiejętni i maluczcy mają się uczyć życia świętego, a szczególnie miłości […] jako też pokory […] Spieszcie się tedy do tej szkoły i uczcie się żyć po Bożemu".

Pragnąc przepoić wiernych miłością ku Sercu Jezusa i zachęcić ich do dokonania osobistego i rodzinnego poświęcenia się temuż Sercu, w czerwcu 1920 r. wystosował list pasterski do wiernych, w którym pisał m. in.: "Najmilsi w Chrystusie, módlcie się, aby z Boskiego Serca obfite łaski na mnie i na was spłynęły. Pragnieniem Najświętszego Serca Jezusowego jest, iżby publiczną cześć odbierało i królowało w każdej rodzinie, w każdym domu […]. Rodzina jest niejako żywą świątynią, jest pierwszą szkołą życia. Rodzina jest jedną z podwalin, na których się wspiera gmach społeczeństwa […]. Spełniając życzenie Namiestnika Chrystusowego wzywam wszystkie rodziny katolickie mojej diecezji, aby się poświęciły Najświętszemu Sercu Jezusowemu, mając to przekonanie, że jeżeli poświęcenie się będzie szczere, skuteczne i trwałe, to jest, jeżeli wszyscy członkowie rodziny żyć będą bogobojnie, zachowywać wiernie przykazania boskie i kościelne, spełniać sumiennie swe obowiązki, a szczególnie jeżeli rodzice będą prawdziwie po katolicku wychowywać swe dzieci, otrzymają wszyscy od Serca Jezusowego przeobfite łaski, osobliwie zaś pomoc w walkach życia, pociechę w cierpieniach, opiekę w sieroctwie, nadzieję przy śmierci i zbawienie w wieczności".

Apostolstwo piórem bpa Pelczara na rzecz ożywienia kultu Serca Bożego szło jeszcze o wiele dalej. Jako płodny pisarz pozostawił w spuściźnie trzy książki poświęcone tej tematyce. Pierwsza z nich, napisana w 1904 r. pod wrażeniem pielgrzymki do Paray-le-Monial, nosi tytuł: "Objawienie się Najświętszego Serca Jezusowego i żywot błogosławionej Małgorzaty Marii Alacoque". Druga pozycja – to podręcznik do modlitwy, zatytułowany: "Nabożeństwo do Najśw. Serca Jezusowego". Trzecia książka, przeznaczona dla duchowej formacji kleryków i księży, nosi tytuł: "Pasterz według Serca Jezusowego czyli ascetyka pasterska". Książka ta, w zamiarach autora, miała pobudzić kapłanów do apostolskiej gorliwości. Jako źródło tej gorliwości wskazuje biskup przemyski Serce Zbawiciela. Pisze m.in.: "Uciekaj się z wielką ufnością do Najświętszego Serca Jezusowego we wszystkich potrzebach, pokusach i uciskach. Miej obraz Najśw. Serca Jezusowego w brewiarzu, na ścianach i w jednym z ołtarzy swego kościoła, a także szkaplerz lub medalik na piersiach".

Obraz św. biskupa Pelczara jako czciciela Serca Jezusowego nie byłby pełny, gdyby pominięty został jeszcze jeden szczegół z jego życia. Otóż podczas swej pasterskiej posługi na stolicy biskupiej w Przemyślu uratował przed rozbiórką pojezuicki kościół, przeznaczony przez zaborców na magazyn (w tym celu jeździł osobiście do władz zaborczych do Wiednia), odrestaurował go w dużej mierze z własnych dochodów i 13 listopada 1904 r. konsekrował pod wezwaniem Najśw. Serca Jezusowego. Kościół ten stał się niejako diecezjalnym sanktuarium Serca Bożego w Przemyślu. W nim celebrował i głosił Słowo Boże, nie tylko podczas obchodów ku czci Serca Bożego, ale także ku czci Matki Bożej. Ten również kościół, związany z Sercem Jezusa, obrał sobie na miejsce wiecznego spoczynku.

Ostatnim wreszcie aktem biskupa Pelczara, o którym należy wspomnieć, świadczącym zarówno o jego osobistym zawierzeniu Sercu Bożemu, jak i o jego pasterskim apostolstwie Serca Jezusowego, jest testament, a zwłaszcza jego część końcowa, która brzmi: "Cały naród polski, wszystkich moich krewnych, całe duchowieństwo i wszystkich wiernych mojej diecezji, wszystkie Siostry Sercanki czy inne, wszystkich moich przyjaciół i znajomych, Najsłodszemu Sercu Jezusowemu przez Najśw. Matkę Bożą polecam, błogosławię i żegnam, prosząc o modlitwę za moją duszę.
Teologia Serca Jezusowego w ujęciu św. J.S. Pelczara
Z pewnością warto jeszcze powiedzieć o teologii Serca Jezusowego w ujęciu św. Józefa Sebastiana Pelczara, ponieważ był on nie tylko czcicielem tegoż Serca, ale również znakomitym teologiem, czemu dał wyraz w swoich pismach.

Biskup Pelczar dostrzega dwa aspekty Serca Jezusowego razem sprzężone: serce cielesne i serce duchowe. "To właśnie serce cielesne i duchowe Pana Jezusa – pisze w swoim dziele Nabożeństwo do NSJ – jest przedmiotem naszej czci i miłości, czyli naszego nabożeństwa, bo Serce cielesne samo przez się zasługuje na cześć i miłość najwyższą, jako nierozdzielnie złączone z Boską Osobą, do której się wszelka cześć i miłość odnosi; główną zaś pobudką tej czci i miłości jest Serce duchowe, a przede wszystkim nieskończona miłość Słowa wcielonego – ta miłość, której najwspanialszymi pomnikami są żłóbek, krzyż, ołtarz i przybytek sakramentalny".

Według Józefa Sebastiana Serce cielesne Pana Jezusa – które jest cząstką Jego człowieczeństwa – wskazuje przede wszystkim na Chrystusa historycznego, na Jego konkretne dzieło odkupienia, od żłóbka do krzyża, a zwłaszcza na zadaną ranę boku. Natomiast duchowe Serce Jezusa przesuwa akcent na miłość Bożą w Jezusie Chrystusie w stosunku do ludzi, nie tylko w pojęciu historycznym, ale miłość obecną tu i teraz , miłość miłosierną, zbawczą dla wszystkich. W tym znaczeniu – mówi św. Józef Sebastian – Najświętsze Serce Jezusowe jest świątynią Bóstwa, tronem łaski, stolicą miłosierdzia, źródłem życia Bożego na ziemi, szkołą cnót, skarbnicą darów.

Podkreślając więc prawdę o nierozdzielnym połączeniu natury ludzkiej z naturą Boską w jednej Osobie Syna Bożego biskup Pelczar naucza, że zarówno miłość ludzka Zbawiciela, jak i miłość Boska – nieskończona, wspólna wszystkim trzem Osobom Trójcy Przenajświętszej – łączą się ze sobą jako miłość tej samej Boskiej Osoby – a tronem, źródłem i godłem zarazem tej bosko-ludzkiej miłości jest Najświętsze Serce Jezusowe – "Serce Mądrości Najwyższej, Świętości samej, Miłości niezmierzonej – Serce naszego Stwórcy, naszego Mistrza, naszego Zbawcy, naszego Króla, naszego Przyjaciela, naszego Brata, naszego Ojca".

W Najśw. Sercu Jezusa – mówi dalej biskup Pelczar – zawarta jest miłość Ojca, który przez chrzest św. rodzi nas do życia nadprzyrodzonego i czyni nas swoimi dziećmi, a tym samym dziedzicami swoich darów. Z tego też Serca, utworzonego w łonie Najśw. Maryi Panny przez Ducha Świętego, wypłynęły wszystkie dzieła miłości, z Niego zrodził się Kościół, z Niego również – przebitego na krzyżu włócznią żołnierza – wypłynęło siedem zbawczych zdrojów, czyli siedem sakramentów.

Nauczając o Sercu Jezusowym św. Józef Sebastian kieruje naszą uwagę ku Maryi, jako pierwszej i najdoskonalszej czcicielce Serca Jezusa. "Ona – jak pisze – tajemnicę Serca Jezusowego zrozumiała najdoskonalej ze wszystkich ludzi. Oświecona przeobficie przez Ducha Świętego poznała, że to Serce, złączone z Boską Osobą Słowa, a tym samym jako świątynia Boga i przybytek Najwyższego, godnym jest wszelkiej chwały, i sama Mu nieustannie, a szczególnie na Kalwarii, gdy włócznią zostało otwarte, składała cześć Boską. Poznała również, jaka przepaść miłości kryje się w tym Sercu i sama Mu miłość, na jaką tylko zdobyć się mogła, za siebie i za ludzkość całą oddawała". Najśw. Maryję Pannę bp Pelczar nazywa "Matką Serca Jezusowego".
Zarys kultu Bożego Serca w Zgromadzeniu Służebnic NSJ
Oczywiście to, czym św. Założyciel J. S. Pelczar sam żył wewnętrznie, starał się przekazać i wlać swoim duchowym córkom. Zakładając nowe Zgromadzenie oparł jego duchowe fundamenty na tej formie kultu Osoby Chrystusa, jaką jest kult Jego Serca.

Podstawowym zadaniem naszego Zgromadzenia, określonym przez Konstytucje, jest uwielbienie Boga w Trójcy Świętej Jedynego w tajemnicy Najśw. Serca Pana Jezusa i szerzenie miłości tego Serca w życiu codziennym.

Kontemplując Serce Boże, wpatrując się w Nie nieustannie - każdego dnia - staramy się najpierw kształtować własne serca na wzór Serca Jezusa i według zaleceń Ojca Założyciela "przejmować się Jego uczuciami, zamiarami i pragnieniami" – aby następnie, oddając się do dyspozycji Boga i Kościoła – nieść miłość Bożą tym, którzy tej miłości potrzebują.

Tej kontemplacji Serca Jezusa służą codzienne praktyki modlitewne przyjęte w Zgromadzeniu, które chciałabym tu wymienić:
  • poranny akt ofiarowania się Najśw. Sercu Jezusowemu
  • litania do Najśw. Serca Pana Jezusa
  • wieczorny akt uwielbienia Serca Bożego
  • koronka do Serca Pana Jezusa o uproszenie miłosierdzia dla grzeszników, codziennie w miesiącu czerwcu oraz w każdy piątek
  • akt osobistego poświecenia się Sercu Jezusa w każdy piątek.

To, co jest najbardziej istotne w naszym sercańskim charyzmacie, to duch wynagrodzenia i pokuty. Pamiętając o tym, że miłość Boża jest często przez ludzi odrzucana i lekceważona (a niekiedy również przez nas same) staramy się o podejmowanie codziennych trudów, ofiar i cierpień w duchu ekspiacji za grzechy własne oraz grzechy innych. Charakter wynagradzający ma m. in. przyjęta w naszym Zgromadzeniu praktyka uczestnictwa w drugiej Mszy św. w niedzielę i dni świąteczne. Szczególnej czci Najśw. Serca Pana Jezusa poświęcamy każdy piątek, a zwłaszcza pierwsze piątki miesiąca oraz miesiąc czerwiec. Do dobrego przeżycia pierwszego piątku miesiąca przygotowujemy się przez Godzinę Świętą, odprawianą zazwyczaj w nocy o godz. 23.00.

Warto wspomnieć o jeszcze jednej praktyce nabożeństwa do Serca Bożego, zwanej "Sygnałem świętym" albo "Boskim spotkaniem". Polega ona na tym, że codziennie o godz. 9.00 i 16.00 daje się 33 razy znak dzwonkiem na przypomnienie życia Pana Jezusa – rozpoczęcia Jego Drogi Krzyżowej oraz przebicia włócznią Jego Najświętszego Serca. W tym czasie siostry udają się do kaplicy lub myślą przenoszą się przed Najśw. Sakrament i przez akty miłości jednoczą się z Sercem Pana Jezusa.

Jeśli chodzi natomiast o zewnętrzne wyrazy kultu Bożego Serca, to przede wszystkim – co daje się łatwo zauważyć – nosimy symbol tegoż Serca wyszyty na szkaplerzach. Obrazy bądź figury Najśw. Serca Zbawiciela znajdują się w naszych kaplicach a także mieszkaniach. Nad bramami własnych domów Zgromadzenia umieszczamy hasło: "Chwała Najśw. Sercu Jezusowemu". Tym hasłem również pozdrawiamy się na co dzień przy wzajemnym spotkaniu. Według niego staramy się formować nasze życie. To hasło było także bliskie św. Założycielowi, jak przypomniał o tym w homilii kanonizacyjnej Ojciec św. Jan Paweł II, zaznaczając, że: "dewizą jego życia było zawołanie: 'Wszystko dla Najśw. Serca Jezusowego przez Niepokalane Ręce Najśw. Maryi Panny'. To ono kształtowało jego duchową sylwetkę, której charakterystycznym rysem jest zawierzenie siebie […] Chrystusowi przez Maryję".
Na zakończenie tego krótkiego rysu biograficznego Józefa Sebastiana Pelczara, który jest zaledwie słabą próbą uchwycenia bogactwa jego wewnętrznej osobowości, wyłania się klarowna refleksja, że to, co przekazał swoim duchowym córkom jest wciąż żywe i trwa. Sam czerpał obficie z Serca Bożego, na to Serce wskazywał słowem i pismem oraz pragnął, aby Najśw. Serce było centrum życia każdej sercanki – a także – każdego wierzącego. Pewnego dnia do sióstr zebranych w kaplicy wygłosił te oto pamiętne słowa: „Bądźcie tylko wierne Sercu Jezusowemu, a nic wam się złego nie stanie”. Myślę, że te słowa św. biskupa Pelczara, choć wypowiedziane na przestrzeni odległego czasu, możemy odnieść dziś do siebie wszyscy tutaj obecni. Bądźmy tylko wierni (wierne) Sercu Jezusowemu, miłujmy to Serce, a nic nam się złego nie stanie.

copyright @ siostry sercanki 2017
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego