Wszystko dla Serca Juzusowego - program życia m. Klary - Oficjalna strona sióstr sercanek

Przejdź do treści

Menu główne:

Wszystko dla Serca Juzusowego - program życia m. Klary

s. Maria Franciszka Sankowska SłNSJ

W życiu duchowym m. Klary Ludwiki Szczęsnej fascynuje doskonała harmonia - wszystko jest bardzo proste, konsekwentne, zgodne z teologiczną definicją charyzmatu i duchowości Zgromadzenia Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego, określonych w Konstytucjach. W tej prostocie i harmonii leży sekret jej wielkości.

Od najwcześniejszych lat Ludwika Szczęsna wzrastała w atmosferze maryjnej pobożności. Maryja też w swej bezwarunkowej odpowiedzi na Boże wezwanie jest szczególnym wzorem jej życiowego powołania. Obecność Maryi-Matki towarzyszyła jej od dzieciństwa i stała na straży dziewictwa, wybranego ze względu na Boga. Za przykładem Maryi-Przewodniczki bez wahania, w pokorze, ubóstwie i całkowitym posłuszeństwie wobec planu Bożego poszła za Chrystusem. A gdy weszła na drogę życia zakonnego, Maryja przemówiła do niej swą postawą służby. Czy to jako sługa Jezusa, czy jako służebnica Najświętszego Serca – Ludwika będzie się zawsze wzorowała na Służebnicy Pańskiej z Nazaretu. To Maryja, Matka Boga, przez okoliczności zewnętrzne towarzyszące życiu m. Klary, doprowadziła ją do kontemplacji tajemnicy Najświętszego Serca Jezusowego w zgromadzeniu Jemu poświęconym. Odtąd całą swą prostą, nie znającą kompromisów duszą skoncentrowała się na Sercu Boga. Spotykała Go często na modlitwie, wnikała w Jego pragnienia i dążenia. Coraz lepiej rozumiała Jego miłość. Przyjmowała Jego łaski i z nimi współdziałała.

Jej mottem stały się słowa: Wszystko dla Serca Jezusowego, które streszczały jej życiowy program. Wszystko, czym była, co posiadała, co mogła wykonać, m. Klara oddawała Boskiemu Sercu - i to każdego dnia, jak mówią wspomnienia sióstr, które patrzyły na jej życie. Z Bogiem przebywała przez swą niezachwianą wiarę i niepodzielną miłość, przez bezwzględne posłuszeństwo Jego woli i całkowite zdanie się na Boską Opatrzność, przez troskę o rozszerzanie Jego czci, przez wdzięczność za powołanie zakonne.

Sercu Najświętszemu m. Klara wynagradzała modlitwą ekspiacyjną, pokutą, przyjmo­waniem bez skargi upokorzeń, cierpień duchowych i długoletniej choroby. Z Boskiego Serca czerpała motywację dla swej miłości bliźniego, pozostając zawsze w postawie ofiarnej służby wobec potrzebujących.

W życiu wspólnotowym, skupiona i bardzo wierna w zachowywaniu przepisów zakonnych, zasłużyła na nazwę "żywej reguły". Ceniła prostotę, zwyczajność, ukrycie, dostrzegając w nich wielkie wartości dla duszy. Znajdowała radość w życiu oddanym Sercu Bożemu i do tej radości zachęcała siostry. Kochała cichość i pokorę – cnoty, których Chrystus polecił uczyć się od Jego Serca; praktykowała je przez całe życie zakonne.

Jako przełożona, m. Klara była roztropna, w upominaniu łagodna, choć stanowcza i wymagająca; kochała siostry jak prawdziwa matka. Posiadała talent pedagogiczny i umiejętność pozyskiwania serc. Wśród sióstr, służących, chorych i lekarzy była czytelnym znakiem miłości Boga.

W sprawach życia wewnętrznego m. Klara korzystała z kierownictwa wielkich mistrzów duchowych: bł. Honorata Koźmińskiego, gdy przebywała w Warszawie; ks. Antoniego Nojszewskiego – w Lublinie i św. Józefa Sebastiana Pelczara w Krakowie. Jej sercańska asceza ma wyraźny rys franciszkański, wzorowany w wielu szczegółach na życiu św. Klary Asyskiej, patronki zgromadzenia i jej własnej. […] M. Klara nie zostawiła po sobie żadnego zapisu autobiograficznego, który by mówił o jej życiu wewnętrznym. Zachowały się jednak trzy medytacje, jej własną ręką napisane, które bardzo dobrze ją samą wyrażają i charakteryzują duchową sylwetkę. Są to rozmyślania o posłuszeństwie, miłości bliźniego i cichości, to jest  cnotach, którymi m. Klara szczególnie się wyróżniała, a które są zewnętrznym wyrazem jej wielkiej miłości ku Bogu – miłości wiernej, wypróbowanej w ogniu doświadczeń. W tej ostatniej tak mówi: Błogosławieni cisi – powiedział Jezus – to jest łagodni. Łagodność i słodycz to cecha Jezusa, to promień Jego Boskiej pogody [...] Oblubienica Baranka powinna być samą słodyczą [...] Słodycz uczyni cię panią serca własnego, da panowanie nad sobą i zwycięstwo prawdziwe. Uczyni cię panią serc drugich, jedna bowiem serca, łagodzi i rozbraja, nawraca dusze i pozyskuje Bogu. Na koniec uczyni cię panią Serca Bożego, bo nic nas podobniejszymi nie czyni do Boga jak słodycz, a Bóg widząc to podobieństwo, nie odmówi miłości. Pokój duszy, która posiada sama siebie, jest to uczestnictwo w chwalebnej, niezmiennej spokojności Bożej [...] Bóg w osobliwy sposób nagradza słodycz – cnotę Jezusową i wysłuchuje jej modłów.

Jej miłość ku Bogu objawiała się w stałym zjednoczeniu z Nim, w głębokiej modlitwie, w trosce o szerzenie czci Bożej, w doskonałej wierności ślubom i przepisom zakonnym, w życiu z wiary, w całkowitym zdaniu się na wolę i Opatrzność Bożą. M. Klara wielką miłością darzyła siostry i służące, biednych i chorych. Dawała dowody wielkiej roztropności tak w osobistym życiu, jak i w prowadzeniu dusz sobie powierzonych. Była cierpliwa w chorobie, w przykrościach od bliźnich i w doświadczeniach duchowych. Dla swoich sióstr była wzorem miłości, pokory, posłuszeństwa i wszelkich cnót zakonnych; dla wszystkich – czytelnym znakiem miłości Boga. Było to wynikiem konsekwentnej, codziennej realizacji jej osobistego hasła i programu: Wszystko dla Serca Jezusowego.

copyright @ siostry sercanki 2017
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego